Make up: Face


Zakładka Beauty widnieje na blogu od dawna, jednak długo nie mogłam zabrać się za jej realizację. Od pewnego czasu zaczęłam bardziej interesować się tematyka związaną z wizażem, nowościami kosmetycznymi i techniką odpowiedniego makijażu. Po kolejnych, nieudanych kosmetycznych zakupach postanowiłam lepiej poznać rynek kosmetyczny, aby w przyszłości uniknąć rozczarowań i źle wydanych pieniędzy. Dlatego w celu poszerzenia tematyki bloga oraz z chęci podzielenia się swoimi opiniami zapraszam Was na pierwszą odsłonę wpisu urodowego. Dziś kilka słów o produktach do twarzy. Mam nadzieję taki rodzaj wpisów również przypadnie Wam do gustu.

I. PODKŁADY
Na pierwszy rzut chciałabym Wam przedstawić moje ulubione podkłady do twarzy. Jak powszechnie wiadomo dobrze dobrany podkład to podstawa każdego makijażu. Ważny jest nie tylko dobór koloru, ale także rodzaj krycia i konsystencja, która będzie dobrze stapiała się z naszą cerą. Warto również pamiętać, że nasz podkład ma pasować głównie do kolorytu skóry naszego ciała, a zwłaszcza szyi i dekoltu. Istotną rolę odgrywa również sposób nakładania. Możliwości jest wiele - dłonie, różnego rodzaju pędzle czy beauty blendery - wybór należy do Was. Ja dobieram go w zależności od rodzaju podkładu jaki aktualnie używam. Nie zapominajmy też o odpowiednim przygotowaniu cery. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się lekkie kremy nawilżające. 


Bourjois Healthy Mix, odcień 52 Vanille
Moja cera nie wymaga od podkładu mocnego krycia i gęstej konsystencji. Dlatego od lat moim faworytem jest Bourjois Healthy Mix. Nie zapycha, pięknie wyrównuje koloryt skóry i nadaje skórze zdrowego blasku. Nie posiada żadnych tandetnych drobinek oraz co najważniejsze nie czuć go na skórze. Jego krycie oceniłabym na średnie. Zakryje drobne niedoskonałości, dlatego polecałabym go głównie dla osób o cerze normalnej, suchej czy mieszanej (chociaż moim zdaniem w połączeniu z dobrym korektorem poradzi sobie nawet z nieco bardziej problematyczną cerą) :)


1. Revlon Nearly Naked,  odcień 130 Shell

Idealny podkład na lato! Bardzo lekki, dający efekt świeżej i naturalnej skóry. Świetnie wyrównuje koloryt cery stapiając się z nią bez efektu maski. Posiada bardzo lekkie krycie, które można stopniować za pomocą kolejnych warstw. Bez obaw, z tym podkładem wręcz nie można przesadzić. Naturalny efekt bez obciążania. Do tego wysoki filtr SPF 20, który chroni naszą skórę przed szkodliwym promieniowaniem. Trochę mniej trwały niż wspomniany Bourjois, ale godny polecenia produkt.

2. Revlon Colorstay Normal/Dry skin, odcień 150 Buff 

Kultowy podkład marki Revlon. Bardzo trwały i dobrze kryjący podkład. Jego konsystencja jest zdecydowanie cięższa od Bourjois czy Nearly Naked ale mimo to nie zapycha skóry. Idealnie sprawdza się zwłaszcza w okresie jesienno- zimowym, na większe wyjścia czy na sesje zdjęciowe. Ja, do codziennego użytku wykorzystuję go raczej sporadycznie. Na co dzień stawiam na rozświetlenie i świeży efekt.

II. KOREKTORY:


Catrice Camouflage, odcień 010 Ivory

Cudo schowane w malutkim słoiczku. Jeśli jeszcze nie słyszałyście o tym produkcie to czas nadrobić zaległości! :) Ten korektor zakryje dosłownie wszystko. Wszelkie niedoskonałości, przebarwienia, a nawet worki pod oczami w połączeniu z tym kamuflażem nie mają szans. Na pochwałę zasługuje również masełkowata, delikatna formuła, która bez problemu można rozprowadzić za pomocą dłoni bądź pędzla do korektora. Polecam!

III. PUDRY:

Bardzo ważnym elementem makijażu jest puder wykańczający. Sypki, prasowany, transparenty- obojętnie. Wszystko zależy od naszych upodobań, rodzaju cery i formy jaką lubimy. Warto pamiętać o tym, że kosmetyki płynne czy kremowe często potrzebują odpowiedniego ugruntowania. Dzięki temu są bardziej trwałe i lepiej stapiają się z skórą, bez przemieszania po całej buzi.


Rimmel Stay Matte, odcień 003 Peach Glow

Jest wydajny, nie pyli, nie podrażnia cery oraz fajnie stapia się z kolorem skóry i podkładu. Dobrze matuje, niestety w moim przypadku nie jest to efekt długotrwały. Dodatkowo może podkreślać drobne zmiany skórne czy suche skórki. W tej kategorii nadal poszukuję swojego ideału. Koniecznie dajcie znać jakie pudry polecacie! :)


PAESE, puder ryżowy

Ulubieniec ostatnich tygodni! Lekki, transparentny puder idealnie stapia się z każdym rodzajem podkładu. Pięknie matuje skórę, a jego jedwabista formuła nadaje skórze uczucie gładkości. Nie tworzy efektu płaskiego matu, wręcz przeciwnie - nadaje skórze fajne, satynowe wykończenie. Może być stosowany także jako baza pod makijaż. Rewelacja :)

IV. BRONZERY, RÓŻE I ROZŚWIETLACZE

Mamy podkład, korektor i puder. Jednak aby nasza twarz nie wydawała się zbyt płaska warto podkreślić jej kontury odpowiednimi kosmetykami, Mowa tu o bronzerach, różach i rozświetlaczach, które potrafią zdziałać cuda! Bronzer to produkt, ciemniejszy od kilka tonów od naszej skóry. Jego konsystencja to kwestia indywidualnych upodobań. Może być to być bronzer kremowy, sypki lub zwykły ciemniejszy puder. Jeśli nie wiecie jaki bronzer wybrać to stawiajcie na te w zimniejszej tonacji. Takie odcienie są dużo bezpieczniejsze i łatwiejsze w aplikacji. Bronzery w cieplejszej tonacji mogą czasami przysporzyć nieco problemów. Róże do policzków, kto ich nie uwielbia? Mogą być różowe, matowe, satynowe, kremowe, w płynie, sypkie, w kamieniu czy wypiekane. Warto jednak pamiętać o odpowiednim nakładaniu każdego z nich. Różowe plamy jak u klauna nie wyglądają estetycznie. Ostatnim wspomnianym przeze mnie produktem jest rozświetlacz, którego podstawowym zadaniem jest nadanie skórze blasku. Wbrew pozorom jest zastosowanie jest bardzo szerokie. Świetnie sprawdza się do podkreślania kości policzkowych ale także łuku brwiowego, grzbietów nosa czy ust. Umiejętnie korzystanie z tych kosmetyków pozwoli nam nie tylko podkreślić urodę ale również optycznie poprawić kształt naszej twarzy.


Sleek Face Form, odcień Light

Zestaw posiada komplet kosmetyków potrzebnych do podkreślenia konturów twarzy. Bronzer ma delikatny, chłodny odcień, który świetnie podkreśla kości policzkowe i wpasowuje się w koloryt skóry. Nie wpada w ton pomarańczowy, a jego pigmentacja pozwala na stopniowanie koloru, bez obaw o plamy czy smugi. Róż do policzków ma ciepły, różowy kolor wzbogacony o dość mocne złote drobinki, które tworzą na policzkach cudowną złotą taflę. Rozświetlacz posiada dużo błyszczących drobinek, które pięknie odbijają światło i nadają twarzy świeżego blasku. Jego konsystencja sprawia, że aplikowanie go na skórze jest bardzo łatwe, a pigmentacja bez zarzutu. Jednym zdaniem - trio idealne! :)


Honolulu, W7

Mój ulubieniec. Piękny orzechowy kolor, bez dodatku drobinek i pomarańczowych tonów. Idealny do konturowania twarzy, który dopasowuje się do wielu rodzajów karnacji. Nadaje skórze efekt delikatnej opalenizny sprawiając, że wygląda na zdrową i wypoczętą. Oprócz tego nie tworzy żadnych smug, a jego aplikacja jest bardzo przyjemna.


Sephora mineral, odcień Mat tan

Bronzer mineralny marki Sephora posiada nieco cieplejszy odcień niż Honolulu czy Sleek. Jest zupełnie matowy, a jego tonacja nie wpada w brzydkie pomarańczowe tony. Wprost idealnie komponuje się w połączeniu z brązowo-złotym makijażem oczu. Bronzer nie pozostawia plam, a jego trwałość sprawdza się znakomicie.


Kobo, odcień Egyptian Sand

Świetny polski produkt, Bronzer jako jedyny z mojej kolekcji posiada złote drobinki, które pięknie odbijają światło i nadają skórze zdrowego rozświetlenia. Jego zaletą jest trwałość i rewelacyjny efekt. Jednak ten bronzer nie należy do najłatwiejszych. Mocna pigmentacja i ciemny odcień może sprawić pewne trudności w aplikacji. W jego przypadku najważniejszy jest umiar i precyzja :)



Róże do policzków Silky Touch Blush, odcień Life's cherry 60, Sweetheart 50

Po pierwsze - super pigmentacja! W tych małych opakowaniach kryją się prawdziwe skarby. Trwałe, intensywne i masełkowate. Super rozprowadzają się na skórze, a ich delikatnie satynowe wykończenie daje bardzo naturalny efekt. Na ich plus działa też szeroka gama kolorystyczna i niska cena. Zdecydowanie warte wypróbowania!


Wypiekane róże Bourjois, odcień Rose Mandarin 39, Peach Bloom 38

Te róże z pewnością są Wam już doskonale znane. W każdym z tych małych, okrągłych opakowań znajduje się pachnący, pojedynczy róż o jedwabistej konsystencji. Produkt nie pozostawia brzydkich smug ani plam. Dodatkowo jest mega wydajny! Po miesiącach użytkowania nie widać nawet śladu. Warto jednak pamiętać o użyciu odpowiedniego pędzla. Zbyt miękkie włosie może nie poradzić sobie z twardą konsystencją produktu.


1. Catrice Defining Blush, odcień 080 Sunrose Avenue

Kolejny świetny i niedoceniany produkt marki Catrice. Świetna pigmentacja, trwałość i cudowna gama kolorystyczna. Dodatkowo kosmetyk w swojej strukturze posiada delikatne drobinki, które nadają skórze pięknego, świeżego blasku. Praca z nim to czysta przyjemność, a delikatna formuła sprawia, że idealnie stapia się skórą. Najlepszy jaki do tej pory miałam:)

2. Sensique puder brązujący w perełkach, odcień 101

Następny bardzo dobry i często pomijany produkt. Bardzo wydajny, tani i trwały kosmetyk. Jeśli lubicie efekt skóry muśniętej słońcem to ten produkt jest przeznaczony dla Was. Puder posiada bardzo naturalny złocisto- brązowy kolor. Jego wykończenie jest delikatnie satynowe, bez świecących drobin i brokatu. Idealny dla osób, które lubią subtelne podkreślenie konturów twarzy. Jedyny minus za opakowanie.


1. High lights technic 

Płynny rozświetlacz do twarzy, ust i policzków. Dobrze współgra z kolorytem twarzy oraz nadaje skórze blasku. Posiada bardzo delikatny różowy odcień dzięki temu daje efekt promiennej i zdrowej skóry. Jednak jego aplikacja może sprawiać pewne trudności. W przypadku płynnych produktów do makijażu kluczową rolę odgrywa precyzja. Zbyt duża ilość kosmetyku może dać efekt odwrotny od zamierzonego.

2. Ladycode by Bell Highlighter Glow 

Rewelacyjny rozświetlacz! Jasny odcień, delikatna formuła dająca efekt pięknej, rozświetlonej tafli. Produkt nie posiada wielkich brokatowych drobin ani brokatu. Dodatkowo jest bardzo trwały, a jego pudrowa konsystencja ułatwia dokładną aplikacje. Małe cudo w niskiej cenie. Teraz zakup słynnej Mary Lou marki The Balm może jeszcze poczekać :)

3. L'oreal puder rozświetlający

Tutaj małe zaskoczenie. Miało być rozświetlenie i skóra pełna blasku. Niestety efekt jest tak delikatny, że aż niewidoczny. Nie daje efektu maski, nie podrażnia skóry i nieźle dopasowuje się do koloru skóry, Jednak sporo do życzenia pozostawia jego trwałość oraz ogólne wykończenie makijażu.

Koniecznie dajcie znać jakie produkty polecacie! Zapraszam do zapoznania się z ofertą:
http://www.esteti-med.pl/ Do zobaczenia w kolejnych postach :)




28 komentarzy:

  1. powiem Ci, że Revlon nr 130 pierwszy raz widzę na oczy

    ____
    a u mnie?
    pasteLOVE fashion

    OdpowiedzUsuń
  2. Również mam healthy mix i puder z rimmela :) jeśli pasuje Ci ten ryżowy to koniecznie wypróbuj tez puder bambusowy :) mam i polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne produkty. Świetnie się czytało i oglądało!

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowne kosmetyki ! Pozdrawiam ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Super post! Podoba mi się ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie miałam z żadnym do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny post! ♥
    zapraszam do wzięcia udziału w giveaway na moim blogu organizowanym z firmą Sheinside! do wygrania 30$ :)
    więcej informacji tutaj

    OdpowiedzUsuń
  8. super post! właśnie zaopatrzyłam się w róż Paese, matt mouse Catrice i lakierki do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię róże z Bourjois i pędzle z Hakuro - mam ich trochę w swojej kolekcji :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używam teraz podkładu z Vichy albo BB kremu La Roche Posay, ale myślę właśnie nad małą zmianą. Tyle słyszałam o Revlonie, że czuję się zachęcona. U Ciebie występuje jako ulubieniec więc może warto zaryzykować :). Z Catrice chętnie spróbowałabym korektora pod oczy, słyszałam, że ma dobre krycie, a tego właśnie potrzebuję.
    Z produktów, które ty masz posiadam High lights technic, no i właśnie korzystanie z niego nie jest takie proste :).

    OdpowiedzUsuń
  11. mam puder z rimmela (też nie jest moim ideałem) i bronzer z kobo ( fakt, ciężko go dobrze zaaplikować) , reszty nie miałam okazji wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jeszcze aż tak się nie maluję. Ale kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajnie wyszedł Ci ten post- nie ukrywam, że w przyszłości mam zamiar opublikować podobny, lecz nim co do czego dojdzie zdąży upłynąć spory kawałek czasu ;))
    Co do podkładów. Po raz kolejny spotykam się z pozytywną opinią na temat "Healthy Mix'u", muszę w końcu zdecydować się na jego zakup- tym bardziej iż cały czas poszukuję idealnego fluidu do mojej cery... (z marnym skutkiem).

    PS. Czekam na więcej wpisów urodowych na Twoim blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Fajnie, że się post Ci się spodobał:) Na blogu jeszcze nie raz pojawią się wpisy urodowe, a healthy mix - gorąco polecam :) Pozdrawiam

      Usuń
  14. Ojejku, ale fajny blog! Super, że skomentowałaś mojego posta inaczej pewnie nie dowiedziałabym się o tym blogu. Dodaję do obserwowanych :) http://polinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Każdy post jest zachowany w ładnej estetyce, uwielbiam takie blogi!

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny wpis, a używam Revlona Colorstay odcień 180 oraz sypkiego pudru Paese tylko że bambusowy z jedwabiem jest rewelacyjny :-) Pozdrawiam
    zapraszam do siebie http://jeanettegloves.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. stay matte z rimmela to mój ulubiony puder ;) lubię też podkład bourjois a revlon tylko na wyjścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo podobają mi się te doniczki ; )

    OdpowiedzUsuń
  19. Sporo tego :) nigdy nie używałam kultowych róży z bourjois, zawsze odstraszały mnie miliony brokatowych drobinek :) A mimo to cieszą się dużą popularnością i mają piękne odcienie

    OdpowiedzUsuń
  20. śliczne róże;)
    pozdrawiam serdecznie :)) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Róż z catrice jest świetny :)
    Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny wpis, też mam kosmetyki z Catrice.
    U mnie również post kosmetyczny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. ostatnio kupiłam puder ryżowy, tylko czekam aż wykończę Stay Matta:) mam nadzieję, że na mojej mieszanej cerze też się tak świetnie sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kilka z produktów, o których piszesz mam i nie zamieniłabym ich na żadne inne! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.
NA PYTANIA ODPOWIADAM POD POSTEM:)